lip 06 2008

...


Komentarze: 5

Kiedy trzy miesiące temu zapytałam go, czy dołoży do pomnika, usłyszałam, że to głupie pytanie.  Później słyszałam, że jutro, że pojutrze, że za tydzień. W końcu przestał odbierać telefony. Wzięłam kredyt.. zapożyczyłam się.. kupiłam sama.. Ale jeśli kiedykolwiek usłyszę, że nazywa się ojcem, napluję mu w twarz.

Nie dlatego, że go nienawidzę. Dlatego, że nim gardzę..

łatwopalna : :
harely
08 lipca 2008, 18:18
Ojcostwo to kwestia "fizjologicznego zajścia", w sensie - zdarzenia.
Wyluzuj, szkoda śliny. Mój Junior za niespełna dwa miesiące ma ślub. Ciekawa jestem czy jego ojciec dołoży się do tej imprezy...? Też wzięłam kredyt, na wszelki...
07 lipca 2008, 20:50
GNIDA !!!!
ps. o jakim strachu Ty mówisz magicsunny? O strachu przed wydaniem paru złotych ?? To jego psi obowiązek !
07 lipca 2008, 00:10
Brakuje słów, by wyrazić to, co o nim myślę.
06 lipca 2008, 21:52
..zawsze był z niego kawał ...czego nie powiem...
06 lipca 2008, 21:14
Mysle, ze ma w sobie wiecej strachu, niz moze Ci sie wydawac... Glupiego, meskiego strachu... I to nie jest jednak usprawiedliwienie Jego zachowania.

Dodaj komentarz